Oceń wpis
   
Ecommerce Benchmark Guide 2006 - tak nazywa się publikacja przygotowana przez serwis Marketingsherpa.com ( pisałem o nim kilka dni temu). Cały raport jest do kupienia za 297 dolarów, ale na szczęście jego autorzy dają możliwość sprawdzenia darmowej próbki (PDF, 1 mb).

Co znajdziemy w raporcie? Przede wszystkim "żywe" rozwiązania, case studies z wielu sklepów internetowych. Oprócz tego badanie przeprowadzone na klientach sklepów internetowych, mapy eyetrack najpopularniejszych sklepów, kompleksowe zbadanie ponad 1000 sklepów.

W darmowej próbce znajdziemy tylko cząstkę tego, co autorzy przygotowali w pełnej wersji. Mimo tego warto rzucić na to okiem. Zaprezentowano na przykład skąd sklepy internetowe czerpią ruch na swoich stronach. Wygląda to tak:

- bezpośrednie wejścia - 27%,
- płatna reklama w wyszukiwarkach - 23%,
- newslettery - 14%,
- działania SEO - 13%,
- programy partnerskie - 11%,
- reklama na portalach, pasażach - 10%,
- mailingi - 3%.

Pozostałe dane są oznaczone jako inne lub nieznane. Pierwszeństwo kategorii "bezpośrednie wejścia" jest zbieżne z teorią mówiącą o tym, że sklepy zarabiają w dużym stopniu na powracających, stałych klientach.

Dalej możemy zapoznać się z największymi "hamulcami" e-commerce. Odpowiedzi nie są zaskakujące. Kupujący najbardziej obawiają się o przechowywanie danych osobowych, oszustwa, zbyt trudną politykę zwrotów, wymiany towaru, a także na zbyt trudne korzystanie ze sklepów.

Na koniec spis treści. Muszę przyznać, że naprawdę zachęca mnie do kupna, ale z kolei odstrasza cena (prawie 300 dolarów). :-)

Próbka:
Ecommerce Benchmark Guide 2006 .
2006-04-30 00:00
3. Badania, raporty, analizy ecommerce Komentarze (1)
 Oceń wpis
   
Z pewnością wielu z nas słyszało, że niektóre sklepy internetowe dają możliwość odbioru towaru w sklepie tradycyjnym. Przykładowo każde zamówienie w Empik.com możemy odebrać w najbliższym nam, "tradycyjnym" Empiku. W Polsce podobnie zaczyna działać Merlin.pl, który planuje otworzyć kolejne tradycyjne księgarnie.

Generalnie korzyści takiego działania są łatwe do przewidzenia. Przede wszystkim klienci nie płacą za przesyłkę, co prawda nie dostaną dostawy do domu, ale mogą sobie spokojnie w domu dobrać odpowiednie produkty. Ponadto klient ma bezpośredni kontakt ze sklepem, widzi, że za wszystkim stoją ludzie, a nie maszyny. :-) Coś jeszcze? Okazuje się także, że całkiem spore korzyści może mieć również sklep. Tak wynika z badania AMR Research, według którego klienci, którzy zamawiają w sieci, a odbierają produkty w tradycyjnej placówce wydają o 58% więcej niż planowali. Dzieje się tak dlatego, że już w sklepie tradycyjnym kupują dodatkowe, często komplementarne produkty (np. Ipod w sklepie internetowym i akcesoria do niego w sklepie tradycyjnym).

Co więcej, tacy kupujący (nazwani w badaniu "cross-channel shoppers") wydają na zakupy średnio o 30% więcej od tych, którzy kupują za pośrednictwem jednego kanału (np. tylko w sieci lub tylko w sklepie tradycyjnym).

Te dane dotyczą oczywiście rynku amerykańskiego. Jak jest w Polsce trudno powiedzieć - ta forma zamawiania produktów jest wciąż mało popularna. Na naszym rynku, poza Empikiem, nie ma drugiego sklepu internetowego, który mógłby poszczycić się tak gęstą siecią sklepów tradycyjnych. Ciekaw jestem, czy sprzedawcy Empiku zachęcają w jakiś sposób do dokupienia dodatkowych produktów przy odbiorze "internetowego" zamówienia.

p.s. Z innej beczki: o tym jak Amazon.com traktuje swoich klientów można przeczytać na blogu Customer relations w notce "Podwójne zakupy". Nigdy nie miałem okazji tego sprawdzić, ale wierzę na słowo autorowi tego bloga. ;-)
2006-04-29 00:00
3. Badania, raporty, analizy ecommerce Komentarze (2)
 Oceń wpis
   
Zapewne wielu z nas zadaje sobie takie pytanie. Dlaczego ktoś ma kupić w moim sklepie internetowym, skoro te same produkty może kupić w sklepie na rogu? Z odpowiedzią na to pytanie przychodzi raport Deloitte & Touche. Badaniu poddano amerykańskie gospodarstwa domowe.

Najczęściej wymieniane powody (w kolejności od najważniejszego):

1) Dostępność do e-sklepów 24 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu.
2) Oszczędność czasu.
3) Brak kolejek.
4) Łatwiej niż w zwykłym sklepie.
5) Brak takich produktów w zwykłym sklepie.
6) Darmowa dostawa.
7) Łatwiej porównać sklepy/ceny.
8) Lepsze ceny.
9) Mniejsze podatki lub ich brak.
10) Wyższe ceny paliwa.

Jak to wygląda w Polsce?

Na pytanie GemiusAdHoc - "Dlaczego internauci decydują się na zakupy w sieci?" najczęstsze odpowiedzi to:

1) Oszczędność czasu.
2) Możliwość złożenia zamówienia o dowolnej porze.
3) Dostawa produktu do domu.
4) Towary trudne do znalezienie gdzie indziej.
5) Niższa cena towarów.
6) Większy asortyment.
7) Dokładna informacja o produkcie.
8) Zachęciła mnie promocja.

Z kolei na pytanie Gemius/Money.pl - "Co skłoniłoby Pana(ią) do częstszych zakupów przez internet?" padały następujące odpowiedzi:

1) Niższe ceny.
2) Niższe koszty wysyłki/bezpłatna dostawa.
3) Bezpieczeństwo, wiarygodność, pewność.
4) Nic by mnie nie skłoniło.
5) Większy wybór towarów.
6) Posiadanie więcej pieniędzy.
7) Promocje, korzystne oferty.
8) Trudno powiedzieć.
9) Dokładny opis towarów.
10) Możliwość płacenia inaczej niż kartą.
11) Możliwość zwrotu.
12) Inne.

Jakie wnioski? Jeśli ufać tym badaniom podstawowym wniosek może być taki: kupujący w sieci cenią sobie przede wszystkim wygodę, oszczędność czasu czy szerszy asortyment; niższe ceny nie są najważniejszym powodem, ale dla większości byłyby najskuteczniejszym "wabikiem". Innymi słowy głównie wygoda, ale to cena jest tak naprawdę kluczowa.

Da się zauważyć również to, że jeśli chodzi o Polskę pewnym hamulcem dokonywania zakupów jest droga wysyłka (drugie miejsce na liście zachęt do kupowania w sieci), podczas gdy w USA 44% internautów ceni sobie darmową przesyłkę.

2006-04-28 00:00
3. Badania, raporty, analizy ecommerce Komentarze (3)
 Oceń wpis
   
Serwis MarketingSherpa.com opublikował obszerne case studies na temat tego, w jaki sposób sklep World Wrestling Entertainment's Online Store zwiększył swoją skuteczność sprzedaży o 200% i dochody o 120%. Darmowy dostęp do tego tekstu będzie tylko przez kilka dni, więc warto się pośpieszyć. :-)

W dużym skrócie sklep wprowadził kilka nowych rozwiązań. Np.:

1) Wprowadzono lewe menu nawigacyjne, które poprawiło skuteczność sklepu o około 15% do 20%.
2) Do zamówienia na DVD dodawano koszulkę. Sprzedaż DVD wzrosła o 20%.
3) Klienci mogli wybrać sobie rodzaj promocji. W tym czasie wzrost średniego zamówienia wyniósł o 20% więcej, a dochody o 30% więcej.

Zmian było więcej i w zasadzie wszystkie potwierdzają regułę, że diabeł tkwi w szczegółach.

Po więcej odsyłam do źródła -
" How World Wrestling Entertainment's Online Store Increased Conversions 200% in One Year" . :-) Podobny tekst z tego serwisu (o sklepie Newegg.com ) został jakiś czas temu sprawozdany przez Roberta Drozda . Polecam tę notkę.

p.s. Co jakiś czas dostaję listy od czytelników z pytaniem w jaki sposób rozpocząć działalność sklepu internetowego. Dobre wprowadzenie można znaleźć w artykułach "Starting An Online Store: The Essential Checklist - Part I" i "Starting An Online Store: The Essential Checklist - Part II" . Oczywiście całość raczej lakoniczna i koniecznie trzeba ją dostosować do polskich warunków. :-)

2006-04-24 00:00
8. Portrety e-sklepów ecommerce Komentarze (0)
 Oceń wpis
   
Dzisiaj w prasie przeczytałem dwa artykuły o tym, że Amazon.com planuje rozpocząć sprzedaż na polskim rynku. Oczywiście informacje te są traktowane jako "nieoficjalne" i nie ma żadnego potwierdzenia czy to prawda, ale podobno w każdej plotce jest ziarenko prawdy, więc warto zastanowić się nad tym co się może stać niebawem.

Pierwszy artykuł - "Merlin idzie na giełdę?" wspomina o tym, że Amazon myśli o wejściu na polski rynek i przejęciu jakiegoś ważnego polskie sklepu internetowego (pada sugestia, że może być to Merlin.pl). Z kolei drugi tekst - "Amazon rozpocznie sprzedaż na polski rynek" dementuje to, że Amazon przejmie jakieś polskie przedsięwzięcie i sugeruje, że po prostu zacznie sprzedawać Polakom ( "produkty oferowane przez Amazon, będą dla Polaków dostępne"). Co o tym wszystkim myśleć? :-)

Przejmą czy nie?

Moim zdaniem nie ma potrzeby, aby Amazon kupował jakiś polski sklep i w ten sposób zdobywał rynek. Patrząc na badania Megapanel amerykański portal Yahoo.com został w styczniu odwiedzony przez ponad 1,8 mln użytkowników z Polski. Choć nie mam żadnych danych na potwierdzenie myślę, że podobnie może być z Amazonem (oczywiście zachowując odpowiednie proporcje). Co się stanie gdy Polacy będą mogli w prosty sposób zamawiać produkty w Amazon, kupować je w rozsądnych cenach, nie płacić dużo za wysyłkę i nie czekać na nie długo? Najpewniej po prostu amerykański detalista szybko zdobędzie dobrą pozycję na polskim rynku. Jeśli miałby kogoś kupować to chyba tylko Merlin.pl wydaje się godny uwagi - pozostałe sklepy raczej nie wzbudzą zainteresowania Amazonu (np. ze względu na ich popularność czy asortyment, jaki oferują w tej chwili).

Amazon.pl?

Jak można przeczytać w artykule
"Amazon rozpocznie sprzedaż na polski rynek" w Lipsku, w Niemczech powstaje kolejne centrum wysyłkowe, z którego do Polski daleko już nie ma. Nie wiadomo ciągle czy powstanie sklep w polskim języku oferujący produkty typowo na rynek polski czy też po prostu Amazon na razie znacznie ułatwi proces kupowania książek w swoich europejskich oddziałach właśnie dzięki nowemu centrum wysyłkowemu. Myślę, że prędzej czy później Amazon w sposób kompleksowy będzie starało się zdobywać rynek polski. Nie wiadomo jednak czy nastąpi to już teraz czy może doczekamy się tylko małego kroczku. W każdym razie zarówno domena Amazon.pl, jak i Amazon.com.pl znajduje się w posiadaniu największego sklepu internetowego na świecie. ;-)

A Ty jak uważasz?


2006-04-05 00:00
4. E-commerce ecommerce Komentarze (8)