Oceń wpis
   
Dyskusje o Web 2.0 nie ustają, są przyczyną licznych dyskusji, a czasem nawet kłótni. Choć sam jestem raczej sceptykiem tego zjawiska i patrzę na nie z dużym dystansem, trafiłem niedawno na artykuł o... E-commerce 2.0 i postanowiłem się nim podzielić.

Co to jest e-commerce 2.0?

Autor nie podaje definicji. Pisze tylko, że strona e-commerce 2.0 wygląda lepiej, jest prostsza w użyciu i wprowadza lepszą ekonomię ( "drive better economics").

Według autora - Paypal to e-commerce 1.0, a Google Checkout to e-commerce 2.0. Podobnie serwis E-opinions to e-commerce 1.0, a Bazaarvoice to e-commerce 2.0.

W artykule przedstawione są również konkretne rozwiązania w e-sklepach, które autor zalicza do tzw. RIA (rich internet apliccation), a zatem także do e-commerce 2.0. Wśród nich wyróżnić można chociażby rozwiązanie Quick Look w Gap.com.

Przytoczone zostało rownież pojęcie "social commerce", o którym można było przeczytać dwa tygodnie temu w New York Times w artykule "Like Shopping? Social Networking? Try Social Shopping".

Warto się emocjonować?

Oczywiście nie. :-) Całość należy traktować raczej jako kolejny krok w usprawnieniu zakupów w sieci, które stają się bardziej osobowe, prostsze i przyjemniejsze.

Sprawdź sam w artykule "'E-Commerce 2.0' - The Velvet Revolution" i napisz co o tym myślisz. :-)

2006-09-25 00:00
4. E-commerce ecommerce Komentarze (2)
 Oceń wpis
   
Interia.pl zrezygnowała ze swojego dotychczasowego pasażu handlowego (takiego jakim ciągle może pochwalić się Onet czy Wirtualna Polska). Zamiast tego portal rozpoczął współpracę z porównywarką cenową Skapiec.pl, która teraz praktycznie w całości tworzy serwis Zakupy.interia.pl.

Dlaczego porównywarka?

- Zdecydowaliśmy się na tę zmianę, bo porównywarka cen to nowocześniejszy i bardziej przydatny dla użytkownika produkt niż tradycyjny pasaż. Nasz nowy serwis zakupowy nie jest jedynie katalogiem z miejscem na prezentację reklam sklepów, lecz oferuje internaucie wygodne w obsłudze narzędzie ułatwiające zakupy - powiedział Łukasz Pawlik, dyrektor działu e-commerce w Interii.

Czy to jedyny powód? Chyba nie. Pasaż handlowy Interii nie był w stanie konkurować ze swoimi większymi konkurentami. Główny powód to po prostu mniejsza popularność Interii w stosunku do Onetu czy Wirtualnej Polski. Myślę, że na samej współpracy ze Skąpcem portal jest w stanie zarobić więcej niż w przypadku dalszego utrzymywania średnio prosperującego pasażu handlowego. Kolejna sprawa to koszty działania serwisu. W przypadku pojedynczej porównywarki takie koszty są bardzo małe. W przypadku pasażu handlowego ktoś musi zająć się obsługą każdego sklepu - tych już współpracujących, jak i tych przymierzających się do współpracy. A to są oczywiście koszty.

Kto zyskał, kto stracił?

Wydaje się, że z trójki - Interia, Skąpiec i użytkownik - nie stracił nikt. Tak jak pisałem Interia ma ciekawy serwis, różniący się od swoich konkurentów. Skąpiec stoi przed szansą wzrostu swojego zasięgu, a w związku z tym porównywarka zwiększy swoje obroty. Z kolei sami użytkownicy dowiedzą się o serwisie takim jak porównywarka (a przecież nie wszyscy jeszcze wiedzą o nich). Zamiast wybierać produkt i przejść do danego sklepu mogą teraz wybrać najtańszy produkt i przejść do danego sklepu.

Co inni na to?

Generalnie nie spodziewałbym się, aby któryś z portali - Onet lub WP - "ożenił się" nagle z konkurencyjną porównywarką. Jednak dla samych porównywarek jest to sygnał, że można dogadać się z dużymi graczami. Póki co portale takie jak Gazeta.pl czy o2.pl praktycznie nie istnieją jeśli chodzi o dział "zakupy".

Serwis Skapiec.pl powstał w 2004 r. W sierpniu br. z porównywarki skorzystało ok. 480 tys. unikalnych użytkowników.

2006-09-20 00:00
4. E-commerce ecommerce Komentarze (4)
 Oceń wpis
   
Kilka dni temu napisała do mnie właścicielka powstającego sklepu z artykułami laboratyjnymi - Labosklep.pl. Sklep zapowiada się na bardzo ciekawy, niszowy projekt i jest w tej chwili w fazie testów. Póki co właścicielkę sklepu niepokoi jedna kwestia - jak uniknąć zamawiania produktów przez dzieci i osoby niepełnoletnie? Towar oferowany w tym sklepie może być np. wykorzystany w pirotechnice i stąd te obawy.

Pierwsza propozycja jaka padła ze strony właścicielki sklepu to dać możliwość dodania towaru do koszyka i zamówienia tylko osobom zarejestrowanym w sklepie. Osoby nieposiadające konta w sklepie mogłyby wtedy co najwyżej towar obejrzeć i przeczytać opisy. Myślę, że takie rozwiązanie prawdopodobnie skutecznie odstraszyłoby wielu małolatów (strach przed podaniem adresu), ale co z klientami dorosłymi? Obawiam się, że dla pewnej grupy to może być zbyt wiele. W końcu prawie żaden sklep nie wymaga założenia konta tylko po to, aby móc dodać produkty do koszyka.

Póki co na stronie głównej sklepu widnieje informacja:



Co poradziłem? Odpisałem, że nie warto stawiać tak daleko idących kroków. ;-) Zaproponowałem klasyczny model - możliwość dodania produktów do koszyka bez posiadania konta, a potem szybki proces zamawiania, gdzie dopiero na końcu zaproponujemy możliwość założenia konta w sklepie. Oprócz tego jasną informację przy zamówieniu, która mogłaby brzmieć: "
Jeśli nie masz 18
lat nie zamawiaj, jeśli mimo wszystko zamówisz może spotkać Cię sankcja! O zamówieniu porozmawiaj ze swoimi rodzicami."

Kolejnym pomysłem, który można wdrożyć byłoby każdorazowe potwierdzanie zamówienia telefonicznie, dzwoniąc do zamawiającego. Wtedy być może udałoby się zmniejszyć również liczbę nieodebranych przesyłek pobraniowych. Znam co najmniej jeden przykład sklepu z towarem nie dla dzieci, który właśnie tak działa.

Generalnie nie obawiałbym się aż tak bardzo natłoku małoletnich e-kupujących. Podejrzewam, że niewielu z nich ma własne konta bankowe, no a samo odebranie przesyłki również nie będzie takie proste. Każdy bystry rodzic nie powinien tego nie zauważyć. ;-)

Macie jeszcze jakieś inne pomysły jak sobie poradzić w takich przypadkach? Innymi słowy jak nie sprzedawać dzieciom, ale zarazem nie odstraszać dorosłych? Jeśli tak podzielcie się nimi. :-)

2006-09-14 00:00
4. E-commerce ecommerce Komentarze (2)
 Oceń wpis
   
Dzisiaj zajmę się komentarzami (opiniami o produktach) w sklepach internetowych. Dlaczego warto na nie stawiać? Jak to robić? Jak skutecznie zwiększyć liczbę opinii w e-sklepie? Co osiągniemy dzięki komentarzom?

Trochę liczb

Według całkiem nowego raportu Jupiter Research opinie o produktach czyta aż 77% kupujących, a osoby, które opiniują produkty (pozytywnie lub negatywnie) na forach wydają średnio o 22% więcej od tych, którzy tego nie robią. Z kolei według BizRate 57% kupujących ceni sobie wyżej opinie innych kupujących od opinii ekspertów. Z raportu RoperASW wynika, że opinie były najcenniejszym źródłem informacji dla 67% klientów w roku 1966. Liczba ta wzrosła do 93% w
roku 2001.

New York Times w artykule "Help for the Merchant in Navigating a Sea of Shopper Opinions" (ten link prowadzi do przedruku na jednym z blogów) opisuje m.in przykład sklepu Petco.com
, który najpierw zebrał odpowiednią liczbę opinii, a następnie stworzył toplistę najwyżej ocenionych produktów. Kupujący, którzy "odkrywali" sklep tą drogą zamawiali o 35% chętniej od pozostałych i wydawali przy tym 40% więcej.

Jak zwiększono liczbę opinii w Petco.com?

Włodarze sklepu Petco.com poradzili sobie z tym problemem, a następnie stworzono z tego ciekawe case study. Dostęp do tego materiału jest ograniczony, ale w kilku krokach wygląda to tak:

1) Wprowadzono możliwość oceniania w skali od 1 do 5 i opiniowania produktów. Liczba opinii wzrastała, ale powoli. Sklep założył sobie, że musi zdobyć opinie dla co najmniej 15% wszystkich produktów, aby cała akcja miała sens.

2) W tym celu na stronie głównej pojawiła się informacja o możliwości oceniania produktów, sklep codziennie losował spośród opiniujących 100-dolarowe bony do zrealizowania w sklepie.

3) Gdy sklep zaczął generować odpowiednią liczbę opinii stworzono ikonkę dla najwyżej ocenionych produktów. Ikonka pojawiała się na stronie produktu, a także przy wynikach wyszukiwania. Ponadto stworzono listę najlepiej ocenionych produktów, o której już pisałem. Stworzono także promocję - 10% zniżki dla najlepszych produktów.

Rezultat tych działań był taki, że w 100 dni zdobyto ponad 1000 opinii (początkowo zakładano zdobycie co najmniej 500). Dowiedziono także, że klienci czytający opinie wydają średnio o 6% więcej. Zauważono również, że wśród klientów sklepu wytworzyła się pewna społeczność na wzór forum (klienci prześcigali się w opiniach jak na dany produkt zareagowały ich pupile etc. ;-)).

Inne pomysły, które pomogą zwiększyć liczbę opinii

1) Umieść link do opinii i możliwości dodania własnego komentarza w możliwie widocznym miejscu, np. w Petco.com strona produktu wygląda tak:


Jak widać opinie w tym sklepie to jeden z najważniejszych elementów strony produktu. Dzięki widocznym linkom dodamy własną opinię lub przeczytamy pozostałe.

2) Powiedz o możliwości dodania własnych opinii swoim klientom lub zarejestrowanym użytkownikom.

3) Wynagradzaj użytkowników, którzy dodają własne opinie. Może być to rabat, bon do wykorzystania w sklepie, upominek.

Bazaarvoice.com i PowerReviews.com


W USA istnieją firmy, których głównym profilem działalności jest wsparcie sklepów internetowych jeśli chodzi o opinie. Jedną z takich firm jest opisana przez New York Times Bazaarvoice.com. O proponowanym przez nich rozwiązaniu przeczytasz na ich stronie. Generalnie Bazaarvoice.com oferuje wdrożenie zewnętrznego, bardzo zaawansowanego systemu wystawiania opinii. Oprócz tego firma przygotowuje statystyki, analizy, które mają ulepszyć system sprzedaży. Z usług firmy korzysta kilka dużych sklepów. Oprócz opisanego wcześniej Petco jest to np. Overstock.com. Koszt takiej opieki to 24000$ rocznie. Jakiś polski sklep się skusi? ;-) Wydaje się, że takie firmy w naszym kraju nie mają racji bytu i chyba jeszcze kilka dobrych lat mieć nie będą.

Drugi projekt tego typu, o którym również napisał NYT to Powerreviews.com. Ten projekt działa na nieco innych zasadach i zarabia na odsyłaniu klientów, którzy przeczytali daną opinię i odwiedzili sklep, z którego pochodzi. Więcej w samym artykule.

W najbliższych tygodniach będę przeprowadzał podobne działania na co najmniej jednym polskim sklepie. Ciekaw jestem czy efekty działań będą podobne. W miarę możliwości z pewnością się podzielę danymi. ;-)

Zobacz więcej:

- notka "Budujemy sklep: drobiazgi na przykładach" - m.in. o opiniach na Ebags.com,
- notka "Budujemy sklep: strona produktu" - kilka słów o opiniach na stronie produktu,
- "Help for the Merchant in Navigating a Sea of Shopper Opinions" - artykuł w New York Times o opiniach w e-sklepach,
-
"Top 5 Lessons Learned When PETCO Added Online Shopper Reviews" - case study, dostęp ograniczony.
2006-09-13 00:00
4. E-commerce ecommerce Komentarze (19)
 Oceń wpis
   
Przeglądając wczoraj zagraniczne e-sklepy z bielizną trafiłem na Monicca.com. Wszedłem na stronę i bardzo się zdziwiłem, bo trafiłem na sklep, który jest lustrzanym odbiciem Intymna.pl. Oczywiście to nie żaden plagiat czy coś w tym rodzaju, a po prostu spółka Intymna.pl sprzedaje również bieliznę klientom z całego świata pod inna marką.

Jak to robią?

1. Spółka nie ma dodatkowej siedziby gdzieś poza Polską. W dziale kontaktowym widnieje ten sam, polski, adres.
2. Po wejściu do sklepu użytkownik może wybrać jedną z walut - euro, amerykański dolar lub funt.
3. Zarówno w koszyku, jak i dalej przy procesie zamówienia główna kwota podawana jest w złotówkach. Dlaczego?





Sklep sprzedaje w polskich złotówkach z powodu banku, który tak to rozlicza.

4. Czas wysyłki, w zależności od wybranej opcji może trwać od 2 dni do 6 tygodni.



5. Jedyną możliwością zapłaty za towar jest karta kredytowa.


Płatności obsługuje polski eCard. Ciekawe czy Francuzka lub Włoszka zrozumie "typ karty". ;-)

Podsumowując: Monicca.com to ciągle działania na pół gwizdka, ale niewątpliwie jest to duży krok w przód. Intymna.pl wyprzedziła póki co polskie sklepy internetowe, które jeżeli decydują się na sprzedaż za granicę to sprzedają towar po prostu Polakom mieszkającym poza Polską. Ciekawe czy niebawem w Monicca.com będzie można płacić poprzez Paypal.

Znacie inne polskie sklepy, które nie tylko sprzedają w Polsce, ale również za granicą?
2006-09-12 00:00
8. Portrety e-sklepów ecommerce Komentarze (7)
 Oceń wpis
   
Marek Futrega pewnym sprytnym ruchem zdobył dostęp do całościowych badań Megapanel PBI/Gemius. Postanowiłem pomęczyć się trochę i z tej listy wybrałem sklepy internetowe. Tym samym otrzymałem listę najpopularniejszych sklepów internetowych pod względem odsłon i zasięgu w Polsce wg badania Megapanel PBI/Gemius. Zanim wyciągniesz jakiekolwiek wnioski przeczytaj koniecznie o metodologii tego badania i jego wadach.

Najpopularniejsze sklepy internetowe w Polsce pod względem zasięgu

lp. nazwa/adres udział czasu odsłony zasięg

1. merlin.com.pl 0,10% 23.033.010 13,04%
2. wysylkowa.pl 0,01% 3.142.074 4,65%
3. amazon.com 0,01% 3.215.113 4,22%
4. lideria.pl 0,01% 1.513.824 3,37%
5. empik.com 0,02% 5.330.014 3,24%
6. swiatksiazki.pl 0,02% 5.287.045 3,20%
7. bielizna1.pl 0,01% 4.667.347 2,19%
8. koszulki.com 0,01% 2.266.279 2,04%
9. fan.pl 0,00% 1.308.728 1,95%
10. helion.pl 0,01% 1.212.366 1,92%
11. ojej.pl 0,01% 4.458.066 1,89%
12. pixmania.com 0,01% 2.323.568 1,89%
13. garderoba.pl 0,01% 3.035.166 1,87%
14. hoopla.pl 0,01% 2.365.307 1,87%
15. komputronik.pl 0,02% 9.248.601 1,68%
16. agito.pl 0,01% 2.832.571 1,55%
17. mareno.pl 0,00% 583.789 1,31%
18. gandalf.com.pl 0,01% 4.980.119 1,30%
19. gigant.pl 0,00% 1.057.866 1,24%
20. intymna.pl 0,01% 6.782.796 1,12%
21. hipernet24.pl 0,00% 1.474.960 1,08%
22. bron.pl 0,00% 767.524 1,05%
23. vobis.pl 0,00% 703.482 1,05%
24. militaria.pl 0,01% 1.693.386 1,04%
25. avans.pl 0,01% 2.264.456 0,98%
26. domzdrowia.pl 0,00% 681.591 0,97%
27. andegrand.pl 0,01% 1.986.094 0,95%
28. wysylkowo.pl 0,00% 516.787 0,94%
29. onepress.pl 0,00% 802.938 0,79%
30. vivid.pl 0,00% 1.493.202 0,77%
31. e-cyfrowe.pl 0,00% 973.180 0,74%
32. 1klik.pl 0,00% 1.101.544 0,72%
33. perfumeria.pl 0,00% 1.883.215 0,70%
34. traffic-club.pl 0,00% 403.629 0,62%
35. inbook.pl 0,00% 328.799 0,62%
36. sexshop24.pl 0,00% 1.393.941 0,60%
37. opony.com 0,00% 1.124.053 0,59%
38. edukacyjna.pl 0,00% 488.072 0,56%
39. emarket.pl 0,00% 306.040 0,56%
40. cyfrowe.pl 0,01% 3.062.483 0,50%
41. wyprzedazebielizny.pl 0,00% 1.320.674 0,50%
42. podreczniki-gandalf.pl 0,00% 440.984 0,46%
43. biust.pl 0,01% 3.418.909 0,45%
44. stereo.pl 0,00% 331.377 0,44%
45. rockmetalshop.pl 0,01% 3.941.629 0,43%
46. aptecus.com 0,00% 419.806 0,40%
47. 1bielizna.pl 0,00% 393.968 0,40%
48. bobomarket.pl 0,00% 1.563.110 0,39%
49. znak.pl 0,00% 995.823 0,39%
50. pocztakwiatowa.pl 0,00% 645.427 0,39%

Najpopularniejsze sklepy internetowe w Polsce pod względem odsłon

lp. nazwa/adres udział czasu odsłony zasięg

1. merlin.com.pl 0,10% 23.033.010 13,04%
2. komputronik.pl 0,02% 9.248.601 1,68%
3. intymna.pl 0,01% 6.782.796 1,12%
4. empik.com 0,02% 5.330.014 3,24%
5. swiatksiazki.pl 0,02% 5.287.045 3,20%
6. gandalf.com.pl 0,01% 4.980.119 1,30%
7. bielizna1.pl 0,01% 4.667.347 2,19%
8. ojej.pl 0,01% 4.458.066 1,89%
9. rockmetalshop.pl 0,01% 3.941.629 0,43%
10. biust.pl 0,01% 3.418.909 0,45%
11. amazon.com 0,01% 3.215.113 4,22%
12. wysylkowa.pl 0,01% 3.142.074 4,65%
13. cyfrowe.pl 0,01% 3.062.483 0,50%
14. garderoba.pl 0,01% 3.035.166 1,87%
15. agito.pl 0,01% 2.832.571 1,55%
16. hoopla.pl 0,01% 2.365.307 1,87%
17. pixmania.com 0,01% 2.323.568 1,89%
18. koszulki.com 0,01% 2.266.279 2,04%
19. avans.pl 0,01% 2.264.456 0,98%
20. sk8shop.pl 0,00% 2.113.943 0,31%
21. andegrand.pl 0,01% 1.986.094 0,95%
22. perfumeria.pl 0,00% 1.883.215 0,70%
23. militaria.pl 0,01% 1.693.386 1,04%
24. bobomarket.pl 0,00% 1.563.110 0,39%
25. lideria.pl 0,01% 1.513.824 3,37%
26. vivid.pl 0,00% 1.493.202 0,77%
27. hipernet24.pl 0,00% 1.474.960 1,08%
28. sexshop24.pl 0,00% 1.393.941 0,60%
29. wyprzedazebielizny.pl 0,00% 1.320.674 0,50%
30. fan.pl 0,00% 1.308.728 1,95%
31. pakamera.pl 0,00% 1.213.311 0,39%
32. helion.pl 0,01% 1.212.366 1,92%
33. opony.com 0,00% 1.124.053 0,59%
34. 1klik.pl 0,00% 1.101.544 0,72%
35. gigant.pl 0,00% 1.057.866 1,24%
36. znak.pl 0,00% 995.823 0,39%
37. e-cyfrowe.pl 0,00% 973.180 0,74%
38. gloria24.pl 0,01% 844.926 0,22%
39. esentia.pl 0,00% 826.565 0,14%
40. onepress.pl 0,00% 802.938 0,79%
41. bron.pl 0,00% 767.524 1,05%
42. butysportowe.net 0,00% 716.186 0,29%
43. vobis.pl 0,00% 703.482 1,05%
44. domzdrowia.pl 0,00% 681.591 0,97%
45. pocztakwiatowa.pl 0,00% 645.427 0,39%
46. 1but.pl 0,00% 638.347 0,30%
47. zegarki.com.pl 0,00% 611.378 0,25%
48. mareno.pl 0,00% 583.789 1,31%
49. twojekwiaty.pl 0,00% 549.477 0,21%
50. wysylkowo.pl 0,00% 516.787 0,94%

Prawdopodobnie pominąłem jakieś sklepy, bo lista powstała na zasadzie "wyłapywania" sklepów spośród wszystkich witryn.
2006-09-09 00:00
3. Badania, raporty, analizy ecommerce Komentarze (1)
 Oceń wpis
   
Niektóre sklepy wprowadzają kwotę minimalnego zamówienia. Działanie oczywiście jak najbardziej uzasadnione. Niektórym po prostu nie opłaca się zbierać zamówień za kilka złotych lub też chcą zachęcić swoich klientów do wydania większych pieniędzy. Przykładami sklepów, które mają w tej chwili kwotę minimalnego zamówienia są np. Rockmetalshop.pl i Esentia.pl. Jak sobie z tym poradzili?

Rockmetalshop.pl robi to tak:



Sklep w widocznym miejscu informuje o minimalnej wartości zakupów. To jest oczywiście godne pochwały. Jednak później jest już tylko gorzej. Klient mimo wszystko może zamówić towar za kwotę niższą niż 15 zł. Sklep otrzyma to zamówienie i oczywiście nie zrealizuje, skasuje. Takie rozwiązanie wydaje się śmieszne, bo po co narażać osbługę klienta na odbiór takich zamówień. Każde zamówienie musi być przecież przeczytane, te za kwotę mniejszą niż 15 zł będa usuwane. To kosztuje czas (grosik do grosika i mamy złotówkę). :-)

O wiele lepiej z problemem poradziła sobie Esentia.pl:



Tutaj po prostu nie można wysłać zamówienia dopóki suma zakupów nie wyniesie co najmniej 40 zł. Dlatego też w tym sklepie obsługa klienta nie otrzyma takich niechcianych zamówień.

Całość można by poszerzyć o prosty komunikat: "Do kwoty minimalnego zamówienia brakuje Tobie X złotych, zobacz co możesz jeszcze kupić". Bardzo wskazane byłoby w tym miejscu zaprezentować produkty podobne do tego, który znajduje się w koszyku.

A może Rockmetalshop.pl po prostu chce zdobyć e-mail/telefon do takiego niedoszłego klienta, żeby namówić go na większe zakupy? W końcu już coś do koszyka włożył, przeszedł przez cały proces zamówienia. Jak myślicie?
2006-09-06 00:00
6. Jak tworzyć e-sklep? ecommerce Komentarze (10)
 Oceń wpis
   
W ostatnich dniach na Ecommerce-Guide pojawiły się dwa artykuły o sprzedaży luksusowych artykułów w sieci i o zdobywaniu klientów z wyższej półki. Jak to robić i czy w ogóle warto zaprzątać sobie głowę takim asortymentem?

Jak sprzedawać luksusowy towar?

Praktycznie każdy sprzedawca luksusowego towaru w pierwszej kolejności powie: liczy się informacja. Potwierdza to oczywiście artykuł na Ecommerce-guide. Klient, który chce kupić produkt za 1000 zł chce wiedzieć o nim wszystko. Pamiętam jak właściciel sklepu z biżuterią Wec.com.pl
(towar jak najbardziej luksusowy) na jednym z for wypowiadał się, że aby sprzedać jakiś produkt potrzebuje wymienić średnio 10-15 maili i odpowiedzieć na szczegółowe pytania potencjalnego nabywcy.

A to z kolei oznacza jedno: obsługę klienta trzeba powierzyć ekspertowi w danej dziedzinie. Nie wystarczy osoba, która zna się na obsłudze klienta jako takiej (
jak to robić pisała Patrycja ), ale musi to być ktoś, kto zna się na danym asortymencie, potrafi odpowiednio doradzić, wie o tych produktach wszystko lub prawie wszystko.

Oprócz tego należy zbudować zaufanie. Sprawą jasną jest to, że o to zadbać powinien każdy sklep, ale w przypadku tych luksusowych powinniśmy jeszcze bardziej zadbać o detale. Tacy klienci są bardzo wyczuleni w kwestii polityki prywatności, ochrony danych osobowych. Tak więc stwórzmy nie tylko bezpieczny sklep, ale również powiedzmy o tym swoim użytkownikom.

Pożądanym elementem takich sklepów jest dział dotyczący sprzedawanych produktów - wiele sklepów tego typu oferują specjalistyczne artykuły, piszą własne, tematyczne blogi. Zauważyć da się również pewien trend polegający na tworzeniu klubów (po prostu zachęcaniu do rejestracji, pozostawienia jakiegoś śladu po sobie) - kreowanych na elitarne, zamknięte społeczności.

Pamiętajmy również o tym, że klienci takich sklepów cenią wyżej wygodę, aniżeli cenę. Niekoniecznie muszą być cenowo nieczuli, ale ważniejsze dla nich jest to, aby towar dotarł szybciej (wysyłka kurierem), cenią sobie możliwość "śledzenia" przesyłki. Są skłonni zapłacić za taką wysyłkę więcej.


Czy warto sprzedawać "drożyznę" w sieci?

Według Forrester Research za blisko 1/3 sprzedaży on-line odpowiadają klienci kupujący luksusowe towary z wyższej półki. W Polsce takich sklepów nie ma wiele. Mówi się, że proces sprzedaży wygląda zawsze bardzo podobnie (niezależnie od tego co sprzedajemy). Mimo to zauważyć trzeba, że taki towar rządzi się swoimi prawami. Pojedynczej transakcji poświęcimy więcej czasu, ale będzie ona bardziej opłacalna. Myślę, że można znaleźć wiele nisz z tej kategorii, które nie zostały jeszcze należycie zagospodarowane. :-)

Czytaj więcej:

"Selling luxury items online"
"Snagging the big spenders"

2006-09-02 00:00
W jaki projekt e-commerce zainwestować? ecommerce Komentarze (1)